You are here: Home > Mózg > Dotyk – jeden ze zmysłów

Dotyk – jeden ze zmysłów

Sródmózgowie ssaków omówiliśmy już na przykładzie człowieka. Tu należy podkreślić jeszcze raz spowodowaną przez rozwój kory kreso- mózgowia degradację pokrywy, która z najwyższego ośrodka kierowniczego spada do roli ubocznego ośrodka wzrokowego, a jego iunkcje ograniczają się do niewielu odruchów związanych z okiem. To samo da się powiedzieć i o wzgórkach tylnych, a nawet i o jądrach czerwiennych. dotyk

W starogreckiej nauce o człowieku, przetrwałej w potocznej mowie do dzisiaj, dotyk jest jednym z pięciu sposobów poznawania świata, jednym ze zmysłów. Służyć ma on do poznawania przy bezpośrednim kontakcie nacisku, faktury powierzchniowej, kształtu i temperatury różnych przedmiotów, a nadto do wyczuwania położenia własnych członków. Zalicza się do „dotyku1′ także zdolność odczuwania bólu.

Tak wiele doznań „dotykowych” wzbudziło już dawno krytykę, której rezultatem było rozbicie „dotyku” na szereg zmysłów bardziej wyspecjalizowanych. Są to: dotyk właściwy, czyli czucie nacisku, zmysły ciepła i zimna, zmysł czucia wewnętrznego oraz zmysł bólu. Każdy z tych zmysłów ma ściśle określony zakres percypowanych bodźców, własne narządy zmysłowe i osobne drogi oraz ośrodki nerwowe. O odrębności ich świadczy fakt, że w różnych chorobach systemu nerwowego mogą zanikać raz np. czucie ciepła, raz dotyku, raz bólu. Różnice uwidaczniają się także pod wpływem rozmaitych leków: kokaina znosi kolejno odczucie zimna, ciepła, bólu i dopiero na końcu dotyku. Coś podobnego w innej kolejności można obserwować na codzień przy „cierpnięciu”, powstającym wskutek niedostatecznego dopływu krwi. Najpierw znika dotyk, potem uczucie zimna, ciepła i wreszcie wrażliwość bólowa.

Leave a Reply